Kasia i Waldek

24 listopad 2015

KASIA I WALDEK

W sierpniu wraz z całą ekipą mieliśmy przyjemność uwieczniać dzień ślubu Kasi i Waldka. Szukając pomysłu na ich film ślubny cały czas kotłowały mi się w głowie dwie myśli. Dwa przeciwstawne bieguny, które tego dnia miały miejsce. Odrobina szaleństwa z lekką nutką nazwałbym to klasycyzmu. Choć zabrzmiało to jakbym opowiadał o pracy jakiegoś renesansowego artysty - to jednak nic bardziej mylnego. Teraz kiedy jednak analizuję film w całej jego postaci to może powinno być odwrotnie. Zresztą sami oceńcie, a ja w tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim gościom, którzy przyczynili się do stworzenia takiego szalonego klimatu. To wszystko dzięki Wam. 

ZUZIA

19 październik 2015

W niedzielne do południe miałem przyjemność wraz z apratem towarzyszyć małej Zuzi podczas wstępowania do wspólnoty Kościoła. Pomimo dość kiepskiej pogody ( którą jak zawsze uwielbiam ze względu na klimat, który da się dzięki temu uzyskać ) to były bardzo przyjemnie spędzone dwie godziny. Klasztor w Wąchocku dopełnił klimatu. Pamiętam jak ładnych parę lat temu, nie mieszkając jeszcze w woj. Świętorzyskim i będąc przejazdem odwiedziłem właśnie ten kościół. Podkusiła mnie wtedy jedna, najważniejsza rzecz, czyli historia. Ten klasztor to byłe opactwo cysterskie, czyli dokładnie takie samo jak to, które było kiedyś w mojej rodzinnej miejscowości, czyli Koronowie. Pamiętałem, że byłem zauroczony klimatem, jednak wracając tam po kilku latach to co ujrzałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Milena i Michał

16 październik 2015

MILENA MICHAL2

Zacząłbym od słów, że ten film jest wyjątkowy. Uprzedzałem, że słowo wyjątkowy będzie się na tym blogu często pojawiało. Jednak tym razem ta wyjątkowość ma dwa oblicza. Dlatego też warto to słowo wręcz podkreślić. Ten trailer jest zupełnie innym zwiastunem niż te, które znacie do tej pory i jest mało prawdopodobnie, że kiedyś powstanie drugi taki. Na ten fakt składa się wiele czynników. Milena i Michał, których reportaż fotograficzny już mogliście oglądać. Oni tworzą tak niesamowity klimat, że naprawdę trudno go podrobić. Dwoje ludzi tak samo pozytywnie ześwirowanych. Kiedy rozmawialiśmy o tym trailerze, o tym jaka ma być muzyka nie sposób było nie pomyśleć mi o zespole Mettallica jako podkładzie. Dlaczego ? odpowiedź jest banalna. Piękne akustyczne wykonanie przy wejściu do kościoła przez Karolinę i Przemka, do tego pierwszy taniec to również Nothing Else Matters… Kiedy to zaproponowałem nie wiedziałem na co się piszę. Nie jestem przyzwyczajony podczas montażu do takiej muzyki. Zazwyczaj nasze trailery sa bardziej dynamiczne, humorystyczne i z jajem. I nic bardziej nie pasuje do Mileny i Michała. A jednak kiedy wczoraj byłem w trakcie montażu wyszedłem na chwilę na taras. Była straszna wichura. Zanosiło się na deszcz i było bardzo ponuro. Piosenka o jakże romantycznym przesłaniu, ale z małym podtekstem „fado”. Na mnie zadziałała odpowiednio. Jednak to tylko utwierdziło mnie w tym, że to jest właściwy kierunek. Paradoks polega na tym, że owej „weny” o której tak dużo się słyszy o wiele bardziej potrzebuję do montażu filmu niż  obróbki zdjęć. Kiedy załapie się to „coś” to nawet ciężko położyć się spać. W wielu trailerach zazwyczaj jest mnóstwo efektów, szybkich przejść, krótkich ujęć. Tu będziecie mieli możliwość ujrzeć coś zgoła odmiennego. Bez zasłaniania się efektami i bajerami. Prostota kadrów w połączeniu z emocjami nie do odwzorowania dały mega pocisk jeżeli chodzi  o dawkę odczuć z poziomu sentymentalnego. 

OLA & ALBERT

09 październik 2015

Po raz kolejny na myśl o kolejnym ślubie - tym razem Oli i Alberta, coś co przychodzi mi na myśl to temperatura. To była kolejna lipcowa przegorąca sobota. Ten rok jest chyba rokiem rekordowym od wielu lat kiedy na wspomnienie o ślubach to temperatura będzie dominantem. Nie zmienia to oczywiście faktu, że ten ślub był na wskroś cudowny. Rozpoczynając naszą współpracę od super szybkiej sesji narzeczeńskiej, przez ślub w Restauracji 7 POKUS, która jest dla mnie restauracją sentymantelną, gdyż sam miałem tam swoje wesele, przez sesję zdjęciową w kolejnym upale, a kończąc na godzianch spędzonych przy projektowaniu albumu, potem poprawkach, żeby na końcu uzyskać niesamowity efekt w postaci albumu, który możecie obejrzeć w dziale NASZE PRODUKTY, gdyż zdecydowanie na to zasłużył.